Opera Nova w Bydgoszczy

Opera Nova w Bydgoszczy Jednym z najbardziej rozpoznawalnych budynków dzisiejszej Bydgoszczy jest usytuowana w centrum nowoczesna bryła Opery Nova, idealnie wpisana w malownicze zakole rzeki Brdy. W skład gmachu wchodzą trzy architektoniczne kręgi, które mieszczą wszystko, czego nowocześnie wyposażony teatr potrzebuje m.in. jedną z największych scen w Polsce i obdarzona równie doskonałą akustyką sale kameralną. Od strony Brdy, w 3. kręgu mieści się Centrum Kongresowe Opery. Budynek jest klimatyzowany, izolowany akustycznie oraz przyjazny dla osób niepełnosprawnych. Opera Nova zaliczana jest do najlepszych polskich teatrów muzycznych oraz szczyci się wielką frekwencją widzów. Corocznie ( od 1994 r.) na przełomie kwietnia i maja w jej gmachu organizowany jest Bydgoski Festiwal Operowy - impreza o międzynarodowej renomie.

Grafika strony

graf news

Ścieżka nawigacyjna

Podziel się

Treść strony

Sezon artystyczny 2013/2014

TRUBADUR

TRUBADUR

Giuseppe Verdi TRUBADUR

 

Realizatorzy
Reżyseria Maciej Korwin
Kierownictwo muzyczne Lukas Beikircher(Niemcy)
Scenografia Frank Raven ( Holandia)
Kostiumy Małgorzata Szydłowska
autor plakatu Wiesław Wałkuski

 Piękna muzyka, urzekający śpiew, pełne romantyzmu libretto:"Trubadur" Giuseppe Verdiego należy do najpopularniejszych oper i jest to z pewnością zasługa muzyki. To z tego utworu pochodzi aria  Azuceny „Stride la vampa” (Świeca płonie...), "Di quella pira" (Ten stos płonący)  Manrica  czy wielki "przebój"  chóralny "Chi del Gitano i giorni abbella" (Kto Cyganom życie umila).

Hiszpania ze swą historią pełną wojen, intryg, obfitująca w gwałtowne temperamenty – działała na wyobraźnię Verdiego (Trubadur, Ernani, Don Carlos, Moc przeznaczenia - akcja tych oper dzieje się na Półwyspie Iberyjskim). Tłem dla tragicznych  losów bohaterów są autentyczne wydarzenia i miejsca w XV-wiecznej  Hiszpanii: pałac w Saragossie,  góry w Biskai, zamek Castellar .
Kogo kocha miłością silniejszą od śmierci szlachetna Leonora, kim okaże się trubadur, kto uniknie zemsty hrabiego di Luny wyjaśni się podczas spektaklu.
Leonora, dumna arystokratka aragońska, hrabia di Luna, przedstawiciel zacnego rodu , rebeliant Manrico – odważny i romantyczny   i Cyganka Azucena – oto czwórka głównych bohaterów"Trubadura".
Tłem dla ich losów są autentyczne wydarzenia w XV-wiecznej  Hiszpanii, targanej wojną domową. 
Mimo swego tragizmu "Trubadur" należy do najpopularniejszych oper i jest to z pewnością zasługa muzyki Verdiego: dzieło  obfituje w tyle melodyjnych arii, duetów i scen chóralnych, że można by nimi obdzielić kilka utworów.

 

Czas trwania: 2h40', jedna przerwa.

Streszczenie libretta:

Dowódca straży zamkowej, Ferrando, opowiada zgromadzonym dworzanom i żołnierzom tragiczne dzieje rodu hrabiów di Luna. (aria Di due figli vivea, padre) Oto przed blisko trzydziestu laty do sypialni dzieci hrabiego wkradła się pewna Cyganka. Pochwycono ją i spalono na stosie, posądzając, iż chciała rzucić na dzieci czary. W kilka dni później znikł bez śladu jeden z dwóch synów hrabiego, zaś w pobliżu stosu, na którym skonała stara Cyganka, znaleziono spalony szkielet małego dziecka. Odtąd wszyscy byli przekonani, że córka straconej Cyganki, chcąc pomścić śmierć matki, porwała i zamordowała dziecko hrabiego. Stary hrabia nie wierzył w to jednak i po latach, umierając, polecił synowi, obecnemu panu zamku, by szukał Cyganki i zaginionego brata. 

Wśród nocy w pałacowym ogrodzie Leonora, oczekując przybycia trubadura Manrica, opowiada swej powiernicy Ines, jak na jednym z turniejów Manrico przyjmował wieniec zwycięstwa z jej rąk i oboje pokochali się od pierwszego wejrzenia. (aria Tacea la notte placida) Niestety - Manrico ma rywala w hrabim di Luna, który także pretenduje do ręki Leonory, mimo braku wzajemności z jej strony. Tej nocy przybył on również pod okna jej pałacu. Słychać z daleka tęskną pieśń, (Deserto sulla terra) którą śpiewa Manrico . Spotkawszy nieoczekiwanie swego rywala di Luna chwyta za broń...

W obozie cygańskim  przebywa ranny Manrico pod troskliwą opieką Azuceny, którą uważa za swoją matkę. Przed oczami starej Cyganki trwa wciąż widmo płonącego stosu, na którym w chwili obłędu miast syna swego wroga spaliła własne dziecko.(Stride la vampa). Na jej pytanie, dlaczego w pojedynku nie zabił rywala, Manrico odpowiada, iż jakiś wewnętrzny głos nie pozwolił mu zadać di Lunie śmiertelnego ciosu. Azucena wie dobrze, co to był za tajemny głos... Opowiada ona teraz Manricowi o straszliwej śmierci swej matki i o zaginięciu jednego z synów hrabiego.Oznajmia, iż Manrico nie jest jej synem. (duet Condotta ell'era in cepi). Dalszą rozmowę przerywa przybycie posłańca przywożącego rozkaz, na mocy którego Manrico ma swą drużyną obsadzić zamek Castellor i bronić go przed wojskami hrabiego di Luna. Zarazem posłaniec przywozi wiadomość, że na skutek fałszywej wieści o śmierci Manrica, zrozpaczona Leonora postanowiła wstąpić do klasztoru. Manrico nie zważając na błaganie Azuceny wyrusza natychmiast, by połączyć się z Leonorą. 

Leonora ma wkrótce zjawić się w klasztorze, by złożyć śluby zakonne. Ten właśnie moment wybrał hrabia di Luna, aby ją porwać (aria Il balen del suo sorriso). Przybył .do klasztoru z niewielkim oddziałem zbrojnym. Jednak w  momencie, gdy nadchodzi Leonora w orszaku mniszek, pojawia się Manrico ze swoją drużyną. Leonora z okrzykiem radości rzuca się w ramiona ukochanego, a di Luna wobec wyraźnej przewagi musi ustąpić, przysięgając w duszy zemstę. 

Hrabia di Luna oblega zamek. W ręce żołnierzy hrabiego wpada Azucena, która usiłowała przedostać się do zamku. Hrabia, przekonany, iż jest ona matką Manrica i sprawczynią zniknięcia jego brata, każe ją uwięzić. 

W zamku Castellor mają się odbyć zaślubiny Manrica i Leonory. Radosną uroczystość przerywa goniec, który donosi o pojmaniu Azuceny przez żołnierzy hrabiego. Manrico, pewien, że hrabia każde stracić jego przybraną matkę, śpieszy na pomoc uwięzionej Cygance. (Di quella pira)

Manrico nie zdołał uratować Azuceny, on sam dostał się do niewoli. Hrabia di Luna  ma w ręku oboje.Może pomścić brata, o którego śmierci jest przekonany, a jednocześnie pozbyć się znienawidzonego rywala. Nocą pod murami więzienia zjawia się Leonora (D'amor sull' ali rosee). Słyszy  chór mnichów modlących się za skazanych i śpiew, którym żegna się ukochany Manrico. W duszy jej budzi się postanowienie. Gdy nadchodzi hrabia, Leonora ofiarowuje mu najwyższą cenę - samą siebie w zamian za uwolnienie Manrica. Uradowany hrabia zgadza się skwapliwie, ale nie przeczuwa, że Leonora nigdy nie będzie do niego należała, bowiem przed chwilą zażyła truciznę. 

W więzieniu Azucena i Manrico oczekują świtu, który ma przynieść im śmierć (duet Madre non dormi). W celi skazańców zjawia się Leonora, zwiastując ukochanemu wolność. Manrico jednak, dowiedziawszy się, jaką ceną zostało okupione jego życie, nie chce przyjąć ofiary; jest przekonany, że Leonora go zdradziła. Pojmuje swój błąd dopiero wtedy, gdy Leonora ze słowami miłości na ustach pada martwa u jego stóp. Przybywający w tym momencie hrabia czuje się oszukamy i w porywie wściekłości każde natychmiast stracić Manrica. Azucena w milczeniu patrzy przez okno na egzekucję, a gdy kaźń się zakończyła, zwraca się do hrabiego ze słowami : Czy wiesz, kogo kazałeś zabić? To był... twój brat !

(wg operomania.hg.pl)

Galeria
  • miniatura
  • miniatura
  • miniatura
  • miniatura
  • miniatura
Opinie prasy
  • Data: 2011-10-04

    (…) W bydgoskiej realizacji Macieja Korwina jest mroczna atmosfera średniowiecznej Hiszpanii, gdzie wiara miesza się z zabobonami, miłość z nienawiścią a rzucona w przeszłości klątwa musi być doprowadzona do spełnienia. Reżyseria Korwina jest oszczędna, czysta, klarowna i stanowi sensowną opozycję do niezwykle mocnych uczuć i namiętności oraz dramatycznych spiętrzeń akcji rozgrywanych pośród strzelistych potężnych murów zamczyska , to znów klasztoru i więzienia . Zastosowanie przez scenografa FRanka Ravena kilku ruchomych brył stwarza przestrzeń o wymiarze symbolicznym , przystającą do rozmiarów ludzkich tragedii zawartych w libretcie. Podobną funkcję spełniają stylizowane kostiumy zaprojektowane przez Małgorzatę Szydłowską , bardzo piękne w fakturze , pełne oryginalnych detali , z dominującą czernią i czerwienią w sekwencji cygańskiej oraz bielą , złotem i purpurą w scenach dworsko-klasztornych. Szczególna rola przypada w takiej materii wykonawcom, gdyż to oni tak naprawdę są faktycznymi współtwórcami klimatu przedstawienia. W Bydgoszczy na szczęście zadbano o staranny zestaw solistów. Na pewno niekwestionowaną gwiazdą tego spektaklu jest Małgorzata Ratajczak , która w roli Azuceny pokazała jak poddając się muzyce Verdiego można stworzyć autentycznie tragiczną i wzruszającą postać i. Jej ciemny mezzosopran , nieprawdopodobnie dźwięczny głos w całej skali imponuje potęgą brzmieniową od pierwszej do ostatniej frazy. Najsłynniejsza aria „Stride la vampa” była prawdziwym popisem wokalno-aktorskim utalentowanej bydgoskiej śpiewaczki , która wydaje się być w szczytowej formie i dyspozycji głosowej. Podobnych wzruszeń dostarcza rola hrabiego di Luny w interpretacji Rafała Songana. Artysta dysponuje głębokim , dramatycznym barytonem , dźwięk prowadzi równo i swobodnie a aria „Il balen” była w jego wykonaniu poruszająca do głębi. (…) Na osobne uznanie zasługuje orkiestra , która pod batutą Lukasa Beikirchera skupiła się na wnikliwym towarzyszeniu solistom. Z orkiestronu płynęła muzyka godna wielkiej partytury Verdiego i żadne natrętne forte nie zagłuszało śpiewu. Dlatego też pełna współpraca orkiestry i sceny stwarzała przyjemną dla ucha równowagę brzmieniową.

    Wiesław Kowalski, "Ilustrowany Kurier Polski"
  • Data: 2011-10-04

    Brat nie może zabijać brata, a miłość prowadzić do śmierci. Jeśli tak się stanie, powinien zawalić się cały świat. Dramat czworga bohaterów jest dla mnie zrozumiały i wbrew utartym opiniom nie widzę niejasności w libretcie „Trubadura” a reżyseria powinna być taka, aby nie przeszkadzać Verdiemu”- tak powiedział w trakcie realizacji Maciej Korwin , reżyser najnowszej premiery w Operze Nova. Zgodnie z tym credo powstał spektakl jasny, czysty i klarowny pod każdym względem. Reżyseria jest oszczędna, ale wyrazista, z zastosowaniem żywych obrazów i jakby zatrzymaniem aktorów w czasie i przestrzeni wypełnionej muzyką. (…) Halina Fulara-Duda jako Leonora urzeka pięknem głosu i prowadzeniem Verdiowskiej frazy. W kontraście do niej Małgorzata Ratajczak z niebywałym temperamentem buduje głosem i gestem rolę wręcz oszalałej z rozpaczy i opętanej myślą o zemście Azuceny. Czytelne w intencjach, pełne tragizmu są postaci Manrica – Janusza Ratajczaka i hrabiego di Luny – gościnnie występującego znakomitego barytona Rafała Songana. Tonącą w półmroku scenę ożywiają piękne, w tonacjach bieli , czerni, złota i purpury , stylizowane kostiumy, podkreślające charakter każdej postaci. Idealna współpraca dyrygenta, ®ezyseria i scenografów sprawia, że ta ponura historia z głębokiego średniowiecza ożywa , a jej bohaterowie nie wydają nam się sztuczni ani ich dramat przestarzały. Premiera „Trubadura” , która zainaugurowała IX Bydgoski Festiwal Operowy jest sukcesem całego zespołu realizatorów i wykonawców, i to dzięki nim Giuseppe Verdi znowu zatriumfował na bydgoskiej scenie.

    Magdalena Krzyńska "Gazeta Pomorska"
  • Data: 2011-10-04

    Bydgoska realizacja jest w charakterze wierna klimatowi libretta. Scenografia (Frank Raven) jest minimalna i symboliczna. Tworzy ja w zasadzie kilka ogromnych cimnych brył , które są przesuwane, odwracane, itp. i w zależności od potrzeby pełnia funkcję zamku w Saragossie, klasztoru czy też więzienia. (…) Na scenie płonie ogień , dookoła tańczą postaci w czerni i czerwieni. Na tym tle wyodrębnia się tylko Azucena – obłąkana, tragiczna postać nieszczęśliwej matki , która zamordowała własnego syna. (…) cała postać przekonująco i wzruszająco zagrana przez Małgorzatę Ratajczak. Tej znanej bydgoskim wielbicielom opery śpiewaczce udało się w pełni zobrazować dramatyzm tej postaci. Pozostałe role zagrali z powodzeniem głównie bydgoscy śpiewacy: Halina Fulara-Duda jako Leonora , Janusz Ratajczak jako Manrico, Jacek Greszta jako Ferrando czy Małgorzata Grela jako Ines. W hrabiego di Lunę wcielił się Rafał Songan . Nie sposób nie wspomnieć o bohaterze zbiorowym , czyli chórze bydgoskiej Opery Nova , któremu jak zwykle nie można niczego zarzucić. A już chór a cappella zakonnic w części drugiej – chociażby dla niego warto pójść na ten spektakl. Ogólnie pod względem muzycznym (dyrygował Lukas Beikircher) i scenicznym (reżyseria Maciej Korwin) jest to bardzo udana realizacja, więc nie ma się co dziwić , że święciła triumfy w Hadze ( spektakl najpierw był pokazywany w styczniu w Holandii, a dopiero teraz pokazano go w Polsce).

    Magdalena Piórek, "Gazeta Wyborcza"
informację wprowadzono: wtorek 2011-10-04 22:49
ostatnia aktualizacja: wtorek 2013-11-19 09:48
Dostępne podstrony:
Kalendarium - archiwum Kalendarium

Dodatkowe menu strony

Miesięczny kalendarz

PnWtŚrCzPtSoNd
123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Audio Promo

[obiekt flash]

Banery

MY FAIR LADY

Inne linki

Informacje o serwisie

© Opera Nova w Bydgoszczy, 2011-2013