Opera Nova w Bydgoszczy

Opera Nova w Bydgoszczy Jednym z najbardziej rozpoznawalnych budynków dzisiejszej Bydgoszczy jest usytuowana w centrum nowoczesna bryła Opery Nova, idealnie wpisana w malownicze zakole rzeki Brdy. W skład gmachu wchodzą trzy architektoniczne kręgi, które mieszczą wszystko, czego nowocześnie wyposażony teatr potrzebuje m.in. jedną z największych scen w Polsce i obdarzona równie doskonałą akustyką sale kameralną. Od strony Brdy, w 3. kręgu mieści się Centrum Kongresowe Opery. Budynek jest klimatyzowany, izolowany akustycznie oraz przyjazny dla osób niepełnosprawnych. Opera Nova zaliczana jest do najlepszych polskich teatrów muzycznych oraz szczyci się wielką frekwencją widzów. Corocznie ( od 1994 r.) na przełomie kwietnia i maja w jej gmachu organizowany jest Bydgoski Festiwal Operowy - impreza o międzynarodowej renomie.

Grafika strony

graf news

Ścieżka nawigacyjna

Podziel się

Treść strony

Sezon artystyczny

Fascynacje

  • niedziela 2014-09-28 godz. 19:00

    AUF SUCHE:

    Joanna Strojna, Krzysztof Górski

    LACRIMAE:

     Angelika Gembiak, Tomasz Wojciechowski

    SOMETHING I HAD IN MIND:

    Leo Clarke (solo), Paweł Nowicki, Marta Kowalczyk

    Wiktor Dierewianko, Marta Kurkowska,

    Cezary Modzelewski, Marta Kwaśniak

    Tomasz Siedlecki, Anna Bobrowska

    Mariusz Kowalczyk, Ewa Białek-Seleznev

    "BRAKE THE EYES"

    Olga Marczak (solo), Tomasz Siedlecki,

    Marta Kowalczyk, Krzysztof Górski,

    Marta Kurkowska, Sebastian Skalski,

    Marta Kwaśniak, Cezary Modzelewski,

    Anna Bobrowska, Wiktor Dierewianko.

    "1st FLASH"

    Marta Kurkowska, Olga Marczak, Angelika Gembiak,

    Tomasz Wojciechowski, Tomasz Siedlecki, Leo Clarke

     

  • wtorek 2014-09-30 godz. 19:00

    AUF SUCHE:

    Joanna Strojna, Krzysztof Górski

    LACRIMAE:

     Angelika Gembiak, Tomasz Wojciechowski

    SOMETHING I HAD IN MIND:

    Leo Clarke (solo), Paweł Nowicki, Marta Kowalczyk

    Wiktor Dierewianko, Marta Kurkowska,

    Cezary Modzelewski, Marta Kwaśniak

    Tomasz Siedlecki, Anna Bobrowska

    Mariusz Kowalczyk, Ewa Białek-Seleznev

    "BRAKE THE EYES"

    Olga Marczak (solo), Tomasz Siedlecki,

    Marta Kowalczyk, Krzysztof Górski,

    Marta Kurkowska, Sebastian Skalski,

    Marta Kwaśniak, Cezary Modzelewski,

    Anna Bobrowska, Wiktor Dierewianko.

    "1st FLASH"

    Marta Kurkowska, Olga Marczak, Angelika Gembiak,

    Tomasz Wojciechowski, Tomasz Siedlecki, Leo Clarke

     

Plakat Rosława Szaybo

"Fascynacje“

Spektakl baletowy w pięciu obrazach :

Mauro de Candia :   Lacrimae / Auf Suche / Something I had in Mind

Jorma Elo : Brake the Eyes / 1st Flash 

Muzyka: Johann Sebastian Bach, Nicolo Paganini, Arvo Pärt, Edith Piaf, Wolfgang Amadeus Mozart, Jean Sibelius.

     oraz Nancy Euverink -"Sub Pulse 2 " -  do choregrafii "Brake the Eyses"

1st Flash" -World Premiere-September 18th,2003, NDT 1, Lucent Danstheater,Den Haag.

 Realizatorzy:

 

 Część I                                               Część II

"Auf Suche", "Lacrimae",                     "Brake the Eyes"        "1st Flash"                 

"Something I had in Mind“

 

Choreografia:                        Mauro de Candia                                     Jorma Elo                     Jorma Elo

Asystenci choreografa:                                 -                                    Antony Randazzo           Christopher Dozzi

Scenografia i kostiumy:         Mauro de Candia                                     Charles Heightchew        Joke Visser                   

                                                                                                      Jorma Elo                     Jorma Elo                                                  

Reżyseria świateł:                 Mauro de Candia                                       Jordan Tuinman          Jordan Tuinman

 

Opieka artystyczna:                                      Ewa Głowacka

Współpraca scenograficzna:                           Mariusz Napierała

Asystentki przy realizacji choreografii:              Olga Marczak

     Anna Pietrykowska

 

Premiera: Opera Nova w Bydgoszczy - 9 i 10 marca 2013 r. godz. 19.00

Czas trwania 2 godz.10 min., w tym dwie przerwy.

 

Jorma ELO (Finlandia)

Choreograf . Projektant kostiumów, reżyser świateł i autor efektów video.

W ciągu zaledwie kilku lat, urodzony w Finlandii Jorma Elo stał się jednym z  najbardziej rozchwytywanych choreografów w Stanach Zjednoczonych i Europie, mianowany choreografem - rezydentem Boston Ballet w 2005 roku, został wyróżniony jako „talent do naśladowania” przez Annę Kisselgoff w 2004 roku w przeglądzie „New York Times’a”.

 Stworzył kilka choreografii w Stanach i na świecie, włączając „Slice to Sharp” dla New York City Ballet, „Glow-Stop” and „C. to C.” (Close to Chuck) dla American Ballet Theatre, „Double Evil” dla San Francisco Ballet, „Carmen” dla Boston Ballet, „10 to Hyper M” dlaKrólewskiego Baletu Duńskiego, “Offcore” dla Fińskiego Baletu Narodowego oraz “Pointeoff” dla Aspen Santa Fe Ballet. Jego spektakl “From All Sides” wystawiony był po raz pierwszy w styczniu 2007 przez Hubbard Street Dance Chicago do scenariusza autorstwa kompozytora Chicago Symphony Orchestra – Marka Anthony Turnage. Orkiestrę poprowadził Maestro Esa-Pekka Salonen.

 Elo zdobywał i ćwiczył swoje umiejętności z Fińską Narodową Szkołą Baletową i Szkołą Baletową im.  Kirowa w ówczesnym Leningradzie. Zanim przyłączył się do Holenderskiego Teatru Tańca w 1990 roku, tańczył w Fińskim Balecie Narodowym od 1978 roku, przez  rok 1984 oraz z Cullberg Ballet (Szwecja) od 1984 do 1990. Elo otrzymał również propozycje współpracy od: Basel Ballet, Baletu w Debreczynie  (Węgry), Alberta Ballet („Blank Snow” i „L’Aprés Midi d’un Faune/Spectre de la Rose”), Noweskiego Baletu Narodowego („Cut to Driver”, „Brake-Green”), Fińskiego Baletu Narodowego („Happy is Happy”, „Twisted Shadow”, „Two Fast”), Stockholm 59° North („In my DREAM team”), Netherlands Dance Theatre 1 („1st Flash” oraz „Plan to A”), Staatstheater Nürnberg (“Slice to Core”), Ballet X („Scenes View 2”). Dla Boston Ballet Elo stworzył 6 premier: „Sharp Side of Dark” (2002), „Plan to B” (2004), „Carmen” (2006), „Brake the Eyes” (2007), „In On Blue” (2008) oraz „Le Sacré du Printemps” (2009). Jest także utalentowanym projektantem kostiumów, reżyserem świateł i autorem efektów video do swoich spektakli.Międzynarodowy Konkurs Baletowy w Helsinkach w 2005 roku wyróżnił Elo nagrodą choreograficzną, otrzymał on także nagrodę Charitable Trust Prize oraz nagrodę Choo-San Goh Choreographic w roku 2006. „Dance Magazine” (kwiecień 2007) zamieścił Elo na okładce w odniesieniu do artykułu w magazynie, „ Pointe Magazine” mianował go „VIP-em Tańca” roku 2006, a „Esquire Magazine” nadał Elo tytuł „Master Artists” roku 2008.

 

Mauro  de CANDIA (Włochy)

(ur. 1981)  rozpoczął naukę tańca w wieku 10 lat. Rosyjska tancerka i legendarna pedagog baletu Marika Besobrasova odkryła go i umożliwiła mu, poprzez stypendium, regularne kursy letnie w swojej szkole w Monaco. Po krótkich pobytach w szkole baletowej przy mediolańskiej La Scali, szkole baletowej Rudra Béjart w Lozannie, kształcił się jako stypendysta Fundacji Johna Gilpina  na Akademii Tańca Klasycznego im.Księżnej Grace w Monako.

W sierpniu 2001 został zaangażowany przez dyrektora baletu Stephana Thoss’a do zespołu baletu Państwowej Opery w Hannoverze. Podczas swojej kariery jako tancerz profesjonalny Mauro de Candia kreował główne role w dziełach Maurice’a Béjarta, Jirego Kiliana, Matsa Ecka, Williama Forsythe’a, Ohada Naharina oraz Marco Goeckego. Decydujący  wpływ na artystyczny rozwoj de Candii bmiał  Stephan Thoss, który tworzył specjalnie dla niego nowe dzieła i partie. W ostatnich latach Mauro de Candia pracował jako choreograf gościnny dla renomowanych zespołów, takich jak: Królewski Balet Flandryjski, Teatr Tańca Braunschweig, Państwowa Opera w Hannoverze, Maggio Danza we Florencji, Milwaukee Ballet, Balet Państwowy w Berlinie, gdzie współpracował z wybitnym tancerzem Vladimirem Malakhov’em. Z silnego przywiązania do swojej ojczyzny – Włoch, założył w 1997 roku w swoim mieście rodzinnym, Barletcie, stowarzyszenie Arte&Ballet, które jest dziś jedną z najbardziej szanowanych organizacji pożytku publicznego w zakresie kształcenia tanecznego oraz propagowania tańca we Włoszech. Do stowarzyszenia należy także zespół taneczny Mauro de Candii Pneuma Dance Theatre. W roku 2007 Mauro de Candia został wyrózniony przez magazyn taneczny Dance for you jako obiecujący choreograf młodego pokolenia. Ponadto otrzymał liczne nagrody i wyróżnienia za pracę artystyczną, jak np. Premio Positano per la Danza, Członkowstwo Melvina Jonesa oraz Premio Giuliana Penni per la Danza. Za swoje zasługi dla tańca we Włoszech został mu przyznany w 2009 roku srebrny medal  przez prezydenta Włoch Giorgio Napolitano. Mauro de Candia wstawia się za młodymi utalentowanymi tancerzami i wspiera ich na drodze ich profesjonalnego rozwoju zawodowego. Jest założycielem i kierownikiem ApuliArteFestival oraz Międzynarodowego Konkursu Apuli Arte. Od początku sezonu 2012/13 przejął kierownictwo zespołu baletu w Teatrze w Osnabrück.

 „Auf Suche” („W poszukiwaniu”)

Muzyka: J.S. Bach

Światła, kostiumy: Mauro de Candia

Premiera: 27 czerwca 2003, Salle des Princes, Grimaldi Forum – Monte Carlo

„Chcielibyśmy przedstawić rzekę czasu, aby zatrzymać się na jej brzegu i obserwować jak płynie. Ale ta część w nas, która jest wieczna wie, że życie jest bezczasowe, że są to serie drogocennych momentów następujących po sobie; każdy z nich wyizolowany od reszty czasu.”

- metafora Mauro de Candii zapowiada duet ,w którym dwa ciała, spotykają się by szukać nowych horyzontów i niedostrzegalnych metafor i niuansów.Piękno ich duszy, które niczym mistyczne światło promienieje z  ciał. Gładki i płynny duet; nieokreślone poszukiwanie bezczasowych i pozbawionych granic emocji.

 

„Lacrimae”

Muzyka: Pärt, Bach

Premiera: 19 czerwca 2004, Salle Prince Pierre, Grimaldi Forum – Monte – Carlo

Dedykowana Księżniczce Monaco, Antoninie.

Odnajdując piękno w spokoju poświęconej ikony – w głębi duszy – lub na fresku, Lacrimae” eksploruje duszę,  wydobywając momenty  emocjonalnych napięć. Abstrakcyjna poezja skonkretyzowana w ciele, które wręcz "mówi".

 

„Something I had in Mind”

Muzyka: Nicolo Paganini, Edith Piaf

Premiera: 11 luty 2012, Past Theater, Milwaukee U.S.A. – Milwaukee Ballet

Zwycięzca GENESIS – Międzynarodowego Konkursu Choreograficznego

 Mówi Mauro de Candia:„Zwizualizowałem ten utwór jako serię skeczy, wizji, kadrów ze snu. Pozwoliłem sobie na wolność  od stosowanej zwykle struktury narracyjnej, żeby przejść po nieznanych drogach, które mogłyby mnie poprowadzić do różnorodnego zrozumienia mojego celu. Intencją jest reeksploracja niektórych momentów moich choreograficznych kompozycji poprzez stawianie tancerzom wyzwania, aby użyli całych swoich ciał, także twarzy do ukazania zróżnicowanych emocji, za pomocą gwałtownej techniki baletowej. Dzieło to będzie konsekwentnie otwierać nową perspektywę mojego choreograficznego doświadczenia i ewentualnie nowego znaczenia”.

Spektakl "Fascynacje" zostal wyprodukowany dzięki pomocy finansowej Instytutu Muzyki i Tańca w ramach programu "Zamówienia choreograficzne".

http://www.tvp.pl/bydgoszcz/aktualnosci/kulturalne/wielka-premiera-baletowych-fascynacji/10355376


Poniżej :   "Fascynacje" w obiektywie Andrzeja Makowskiego i Marka Chełminiaka.

Galeria
  • miniatura
  • miniatura
  • miniatura
  • miniatura
  • miniatura
  • miniatura
  • miniatura
  • miniatura
  • miniatura
  • miniatura
  • miniatura
  • miniatura
  • miniatura
  • miniatura
  • miniatura
  • miniatura
  • miniatura
Opinie prasy
  • Data: 2013-03-11
    To balet bez tezy, za to z tysiącem możliwych interpretacji. Dobry zarówno dla konesera baletu, jak i dla laików, którzy dzięki "Fascynacjom" mogą zakochać się w tańcu.
    Mauro de Candia, choreograf włoskiego pochodzenia okrzyknięty talentem młodego pokolenia, i Jorma Elo, fiński mistrz choreografii rozchwytywany w Stanach Zjednoczonych i Europie, od kilku tygodni osobiście nadzorowali próby bydgoskiego baletu do spektaklu złożonego z choreografii ich autorstwa. Osobiście wybierali tancerzy, czuwali nad reżyserią świateł i obserwowali postępy tancerzy. Ci ostatni mieli bardzo trudne zadanie, bo musieli zmierzyć się z układami pisanymi m.in. dla Nederlands Dans Theatre ("1st Flash") czy Boston Ballet ("Brake the Eyes"). A więc dla zespołów o renomie światowej.

    Z materią taneczną wszystkich pięciu choreografii zmierzyli się doskonale, co chyba najlepiej świadczy o możliwościach naszego zespołu. I nie chodzi tu tylko o technikę, bo twórcy tancerzom kazali też grać.
    Pierwsza część złożona jest z układów de Candii. Punktowe światła, tancerze wyłaniają się z mroku, słuchamy fragmentu "Wariacji Goldbergowskich". Bachowska muzyka płynie łagodnie, jest pełna zróżnicowanego piana. Ruch na scenie świetnie z nią koresponduje - jest niezwykle plastyczny. To zasługa Olgi Marczak i Tomasza Wojciechowskiego, których kameralny i intymny duet otwiera baletowy wieczór. Tuż po nim kolejny, ale tym razem para na scenie jest jeszcze bardziej pogrążona w ciemnościach. W zasadzie widzimy tylko kontury postaci, tańczące cienie, których ruchy w połączeniu z nieco surową "Missa Syllabica" Pärta tworzą piękne misterium (tańczą Anna Pietrykowska i Sebastian Skalski). Zestawienie tych dwóch duetów przełamuje dość nieoczekiwana ostatnia z choreografii de Candii w tym spektaklu, czyli "Something I Had in Mind". Na początku, gdy tancerze w karykaturalnych pozach stroją do siebie miny i wydają odgłosy wskazujące na - delikatnie mówiąc - dezaprobatę, zastanawiałam się, o co chodzi. Ja w tej części baletowego wieczoru zobaczyłam ironiczną kontestację tańca. Było kilka powodów do śmiechu (co zresztą było słychać na sali), na przykład wtedy, gdy podczas podnoszenia tancerki, zamiast przyjąć jakąś piękną pozę, udawały płynące żaby. W połączeniu z muzyką Paganiniego (wariacje na temat "O mamma, mamma cara" z "Il carnavale di Venezia" op. 10) udało się osiągnąć dość karykaturalny efekt, który pokazuje też to, że twórca ma dystans do tego, co robi. A tancerze przy okazji świetnie się bawili. Całość kończy solo do szlagieru Edith Piaf "Je ne regrette rien".

    Druga część to choreografie Jormy Elo. W porównaniu do pierwszej bardziej mroczna, zaskakująca, wielowarstwowa i nieoczywista. W "Brake the Eyes" Olga Marczak nie tylko świetnie tańczy, ale musi też wykazać się aktorsko. Coś wyraźnie boli ją w środku, rozdziera, rzuca raz po raz urywane rosyjskie zdania, czasem nerwowo się śmieje. Takie sceny przy akompaniamencie jednego powtarzającego się rytmicznie, niepokojącego dźwięku (tancerze tańczą praktycznie bez muzyki) kontrastowane są z muzyką Mozarta i sceną rozświetloną feerią barw - wszystko dzieje się szybko, dynamicznie, żeby potem za chwilę znów zwolnić tempo i pogrążyć się w ciemności. Zupełnie inna jest choreografia, która zamyka wieczór, czyli "1st Flash" do fragmentów Koncertu skrzypcowego d-moll Sibeliusa. Piękna melancholijna muzyka łączy się tu z plastycznymi, pełnymi energii układami, które zmieniają się jak w kalejdoskopie. Raz na scenie tańczy duet, potem jest już troje tancerzy, znów na chwilę sześciu i znów jeden. Gdy wybrzmiewa molowe tutti, balet wciąż tańczy, spektakl trwa. Ostatnie kroki tancerzy oglądamy w zupełnej ciszy.

    Brawa, które pojawiają się chwilę później, brzmią więc głośniej niż zwykle. Szczególnie głośno było w Operze Nova, bo po chwili przerodziły się w gorące owacje, okrzyki i pogwizdywania zachwyconej publiczności, która długo nie chciała puścić artystów ze sceny. "Fascynacje" to świetne studium plastyki tanecznych ruchów - każdy ruch jest tu po coś, coś wyraża. A współczesny balet przy akompaniamencie pięknej muzyki jest też świetną propozycją dla tych, którzy takie widowiska omijali lub dopiero swoją przygodę z tańcem zaczynają. Im dłużej spektakl trwa, tym emocje w nim są bardziej skomplikowane, niejednoznaczne, a co najważniejsze - idzie za tym taniec, tworząc sztukę, do której każdy może dopisać swój własny temat, bo możliwości interpretacji "Fascynacji" jest tyle, co widzów w operze.

     

  • Data: 2013-03-11

    Bardzo gorąco przyjęła publiczność pierwszą w tym sezonie premierę w Operze Nova. Spektakl baletowy „Fascynacje" okazał się dla widzów na tyle fascynujący, że po zapadnięciu kurtyny długo nie chcieli wypuścić wykonawców ze sceny. To zasługa przede wszystkim dwóch wybitnych choreografów. Fina - Jormy Elo i Włocha - Mauro de Candia. Obydwaj z polskim zespołem baletowym pracowali po raz pierwszy w swojej karierze.

    Zarówno Jorma Elo, jak i Mauro de Candia wydobyli z bardzo młodego bydgoskiego zespołu wszystko, co najlepsze; także poczucie humoru i pewien rodzaj aktorstwa, widoczny zwłaszcza w choreografiach Mauro de Candia, gdzie tancerze na scenie miauczeli, chrząkali i wydawali wiele innych odgłosów. - Widzę ogromny postęp w ich pracy, który - mam nadzieję - że będzie procentować w innych produkcjach - ocenia Ilona Jaświn-Madejska, kierownik baletu Opery Nova w Bydgoszczy. (...)
    Urszula Guźlecka

  • Data: 2013-03-12

     W pierwszej części zaprezentowano trzy choreografie Mauro de Candii - dwa subtelne, kameralne duety Auf Suche i Lacrimae oraz choreografię grupową Something I had in Mind. Ten poruszający, zmysłowo-emocjonalny, taniec przedstawia spotkanie kobiety i mężczyzny, w którym poprzez oszczędność środków wyrazu, takich jak scenografia i oświetlenie, na pierwszy plan wysuwają się wypowiedziane w ruchu emocje. De Candia koncentruje się na miękkich, lekkich i płynnych ruchach tancerzy, ubranych w bardzo neutralne pod względem kroju i kolorystyki (beż oraz czerń), stroje. Dużą rolę w tych duetach odgrywa muzyka, która stanowi muzyczny przekaz do tańczonych emocji. W Auf Suche wykorzystano Wariacje Goldbergowskie Bacha, które wprowadziły na scenę nastrój intymności. Natomiast zaskakujące (bo z religijnym przesłaniem), ale zarazem bardzo przekonujące, okazało się tło muzyczne drugiej odsłony (Lacrimae) w postaci Agnus Dei i De Profundis pochodzących z Missa Syllabica Arvo Pärta oraz Agnus Dei z Mszy h-moll BWV 232 Jana Sebastiana Bacha. Zupełnie inny nastrój wprowadziła trzecia – znakomita i błyskotliwa - odsłona Something I had in Mind, która ukazała, że de Candia potrafi poruszać się w każdej stylistyce tanecznej pośród różnych emocji. Układ, za sprawą parodii klasycznego baletu połączonej z akrobatycznymi elementami, przygarbionymi plecami oraz „showmańskim” ruchem gwiazd estrady, w którym nie zabrakło dobrego sytuacyjnego dowcipu wzbogaconego miauknięciami, chrząknięciami i okrzykami tancerzy - szczerze i z przyjemnością rozbawił publiczność. Żartobliwy okazał się nawet Niccolo Paganini, którego Wariacje na temat O mamma, mamma cara z Il carnevale di Venezia, op. 10 stanowiły rewelacyjny muzyczny kontekst choreografii. Przysłowiową wisienkę na torcie stanowił solowy układ zatańczony do Non, Je ne regrette rien Edith Piaf – francuskiej piosenki wszechczasów.

    Jak sam twórca wyjawia: „Zwizualizowałem ten utwór jako serię skeczy, wizji, kadrów ze snu. Pozwoliłem sobie na wolność od stosowanej zwykle struktury narracyjnej, żeby przejść po nieznanych drogach, które mogłyby mnie poprowadzić do różnorodnego zrozumienia mojego celu. Intencją jest re-eksploracja niektórych momentów moich choreograficznych kompozycji poprzez stawianie tancerzom wyzwania, aby użyli całych swoich ciał, także twarzy do ukazania zróżnicowanych emocji, za pomocą gwałtownej techniki baletowej. Dzieło to będzie konsekwentnie otwierać nową perspektywę mojego choreograficznego doświadczenia i ewentualnie nowego znaczenia.”

    Druga część spektaklu zapoznała publiczność z wyjątkowymi choreografiami Jorma Elo. Ten fiński choreograf trzyma swoich widzów w stałym napięciu przeciwstawiając na scenie dwa światy, jeden - klasycznego baletu tańczonego w jasnym oświetleniu, drugi - świat mechanicznych ruchów ze stylistyki modern dance z grą przyciemnianych świateł. W Brake the Eyes wykorzystano utwory Wolfganga Amadeusza Mozarta, które przerywane były m.in. wzbudzającymi niepokój monologami i komendami w języku rosyjskim, wypowiadanymi przez jedną z filigranowych tancerek. Ostatnia odsłona spektaklu i zarazem druga choreografia Elo zatytułowana 1st Flash rozpoczyna i kończy się w ciemności i ciszy, w międzyczasie nabrzmiewając napięciem i dramaturgią tańca do pięknej muzyki Jeana Sibeliusa (wykorzystano Koncert skrzypcowy d-moll, op. 47). W przeciwieństwie do Mauro de Candii, który w swoich choreografiach skupia uwagę widza na ruchu, Elo za sprawą reżyserii świateł, kolorowych kostiumów i minimalistycznej scenografii wprowadza więcej teatralnych detali."Fascynacje” to wydarzenie wyjątkowe. Nie tylko dlatego, że zarówno Jorma Elo, jak i Mauro de Candia, po raz pierwszy pracowali w Polsce, ale również ze względu na znakomity zespół tancerzy Opery Nova, który pokazał wielką klasę, profesjonalizm i ekspresję, zyskując tym samym wielkie uznanie publiczności. Zdawało się, że owacjom po spektaklu nie będzie końca.I trudno tu się dziwić, bo był to fascynujący i bezdyskusyjnie dobry wieczór. Tego spektaklu nie można przegapić.

     

     

     

     

  • Data: 2013-06-06

    "Something I had in mind" przypominał mi burleskę, w której tancerze bawią się I kpią z tańca klasycznego. Widziałem podobne zabawy wiele razy. Oni robili to perfekcyjnie i to trzeba bydgoskiemu zespołowi zapisać na plus.

    Dużo w tym autoironii, dystansu do tego, co robią w różnych "Jeziorach" Gisellach", "Don Kichotach". Szkoda tylko, że choreograf nie poprzestał na muzyce Paganiniego. Jako pointę dołożył solo męskie do piosenki Edith Piaf "Non, Je ne regrette rien", które było za bardzo pantomimiczne.

    (...)

    Najbardziej zafascynowała mnie ostatnia część wieczoru: "1st Flash". Połączenie fantastycznych i oryginalnych świateł z niezwykle energetyczną choreografia do fragmentów najpiękniejszego koncertu skrzypcowego świata - Koncertu skrzypcowego d-moll Jeana Sibeliusa zrobiły swoje. Gęstość tańca, zaskakujące łączenie różnych technik, przetwarzanie i odkształcanie sprawdzonych póz i figur nie pozwala ani na moment oderwać oczu od sceny. Wielki teatr tańca w wykonaniu sześciorga tancerzy.

     

    Po raz pierwszy widziałem spektakl baletowy przygotowany przez Operę Nova w Bydgoscy. Jestem pod wielkim wrażeniem poziomu technicznego tancerzy. Oprócz techniki zwraca uwagę przygotowanie aktorskie i wielkie zaangażowanie w to, co robią na scenie.

  • Data: 2014-03-12

    (...)Coraz więcej reguł jest łamanych, taniec staje się farsą, klasyczna linia gdzieś ucieka. Trudno dociec, czy to tancerzy inspiruje ekstrawagancka brawurowa gra na skrzypcach, czy też muzyka dostraja się do języka ich ciał. Sytuacje komiczne nie tylko budzą uśmiech publiczności, ale także odkrywają swoją mądrość, bo oprócz zabawy jest także i coś więcej, coś, co ma się w głowie. Lecz myśl ta wychodzi poza scenę na zewnątrz i wchodzi do życia. Na scenie pojawia się samotny tancerz i stajemy się świadkami niebywałej fascynacji pomiędzy ciałem a głosem. Podrywa go piosenka Edith Piaf „Non, Je ne regrette rien”. (...)

    Jest tu i techniczna dzikość, i chwile introspekcji, płynna klasyka i nowoczesne załamania. Momentami wykonawcy wprost wpływają w oświetlone strefy na scenie. Na ile pokazują w ten sposób meandry swej podświadomości? Odpowiedź na to pytanie każdy pojedynczy widz może odnaleźć w sobie.(...)

    Tancerki i tancerze w błysku pierwszego flesza demonstrują możliwości różnych technik ciała. Eksponują je, poprzez nie opowiadają historie. Dynamizm poszczególnych scen, szybkie tempo sprawiają, że i muzyka Sibeliusa staje się nagle nowoczesna. A towarzyszy temu entuzjazm tancerzy porywający za sobą publiczność. Dlatego ostatni flesz skierowany jest na nią. To kolejny akcent wspaniałej reżyserii świateł w tym spektaklu.

  • Data: 2014-03-27

     

     

    (…) W Polsce, poza nielicznymi wyjątkami, wieczory złożone z kilku mniejszych baletów nie cieszą się zbytnią popularnością. Być może z jednej strony tkwimy jeszcze głęboko w przyzwyczajeniu do „opowieści baletowej” – wielkiego baletu z akcją, choćby ta akcja była bardzo wątła i bez większego znaczenia (jak np. w Śpiącej królewnie, która jest wielkim baletowym divertissement, a historyjka o zaśnięciu pięknej królewny i jej obudzeniu przez księcia zajmuje ledwo kilkanaście minut z tego olbrzymiego tanecznego koncertu). Z drugiej strony… przykro to domniemywać – Polacy wciąż nie są chyba do końca przekonani o wartości naszego rodzimego baletu i jego produkcji (...). Chwała zatem Bydgoszczy, że postawiła na czteroczęściowy wieczór, zwłaszcza, że wybór pięknych, a czasem nawet zabawnych choreografii pozwala nawet „niedzielnemu widzowi” zaprzyjaźnić się z nowoczesną myślą choreograficzną, poznać balet o nowym obliczu.

informację wprowadzono: czwartek 2013-01-10 11:30
ostatnia aktualizacja: poniedziałek 2014-09-29 08:54
Dostępne podstrony:
Kalendarium - archiwum Kalendarium

Dodatkowe menu strony

Miesięczny kalendarz

Audio Promo

[obiekt flash]

Banery

Bilety na Koncerty Sylwestrowe i Noworoczne w sprzedaży od 27 X

Inne linki

Informacje o serwisie

© Opera Nova w Bydgoszczy, 2011-2013