OPERA NOVA w Bydgoszczy

Spektakle
Jaś i Małgosia
Opera
Jaś i Małgosia
Baśń operowa w trzech obrazach
Kompozytor: Engelbert Humperdinck (1854-1921)
Data premiery: 2008-04-26
Czas trwania: 2 godz.10 min, jedna przerwa
Wykonawcy: Soliści, Balet Opery Nova ,Chór Pracowni Wokalnej Pałacu Młodzieży w Bydgoszczy,Dzieci ze Studia Baletowego przy Operze Nova
 
Realizatorzy:
Reżyseria: Cezary Domagała
Kierownictwo muzyczne: Jerzy Wołosiuk
Scenografia: Małgorzata Szydłowska
Choreografia: Marek Zajączkowski
Reżyseria świateł: Bogumił Palewicz
Przygotowanie chóru dziecięcego: Izabela Cywińska

:
Autor plakatu: Mieczysław Górowski
Obsada:
Opis:
Adelheid Wette młodsza siostra kompozytora Engelberta Humperdincka opracowała inscenizację znanej baśni braci Grimm pt. "Jaś i Małgosia" i poprosiła swego brata , asystenta Wagnera, o skomponowanie muzyki. Utwór miał być w zamyśle kompozytora, Engelberta Humperdincka, rodzinną zabawą, a przerodził się w wymagającą niezłych głosów i dużej orkiestry operę, atrakcyjną zarówno dla młodej jak i dojrzałej publiczności. Dzieło Humperdincka posiada dwie wersje: symfoniczną oraz kameralną. Wette zmodyfikowała nieco opowieść o dwójce zabłąkanych w lesie dzieci, które napotykają domek Czarownicy i cudem udaje im się uniknąć pożarcia. W wersji Grimmów Jasia i Małgosię wypędza zła macocha, a u Humperdincka jest ona tylko prostą, czasem zbyt porywczą gospodynią domową, która po pewnym czasie żałuje swojego gniewu i razem z mężem wyrusza na poszukiwanie dzieci. Operowy ojciec Jasia i Małgosi nie jest drwalem, ale trudni się wyrobem mioteł. W obu wersjach tak samo radosne pozostaje natomiast zakończenie, w którym dobro odnosi triumf nad złem.

Chociaż Humperdinck komponował Jasia i Małgosię pod wpływem Ryszarda Wagnera, którego asystentem był w Bayreuth podczas pracy nad Parsifalem, w warstwie muzycznej udało mu się zachować całą lekkość i wdzięk ludowej opowiastki. Z drugiej strony język muzyczny opery jest niezwykle wyrafinowany, dlatego poruszająca wyobraźnię dziecięcą bajkowa historia jak każde dzieło operowe zachwycić może melomana niezależnie od jego wieku.Pierwsze wykonanie "Hansel und Gretel" poprowadził w Weimarze Richard Strauss.

Realizacja Opery Nova jest niebanalna w warstwie scenograficznej, pełna uroku tajemniczości, z pewnością może kształcić gust muzyczny i plastyczny młodych widzów, szczególnej urody są sceny z udziałem baletu.W zgodzie z baśnią tak samo radosne pozostaje zakończenie, w którym dobro odnosi triumf nad złem.Ponadto dzieci mają okazję podziwiania swych rówieśników, których trzydzieścioro bierze udział w przedstawieniu : dzieci z pracowni wokalnej Pałacu Młodzieży (jako pierniczki) oraz Studia Baletowego przy Operze Nova (jako małe elfy).

Nowy polski tekst libretta napisał dla Opery Nova Roman Kołakowski.

Małgorzata Szydłowska, autorka scenografii:
Wierzę, że przedstawienie operowe nie musi konkurować z filmem, ma w sobie olbrzymi potencjał oddziaływania na wyobraźnię. Widzimy obrazy których nigdy nie zobaczy kamera, słyszymy muzykę, której nie odda najlepsze nagranie. To niepowtarzalne przeżycie bo nigdy nie ma takiego samego spektaklu, każdy ma swoją wewnętrzną energię i rytm.

W przypadku Jasia i Małgosi nie tylko muzyka jest źródłem inspiracji, ale sama historia zawarta w baśni. Kluczem do interpretacji stała się dla mnie wędrówka Jasia i Małgosi przez las, która jest symbolem przemiany wewnętrznej bohaterów. Dzieci nie idą do lasu tylko po to, żeby pokonać czarownicę, ale zmierzyć się z żywiołami: powietrza, wody i ognia, które w tym świecie symbolizują różne aspekty przemiany duchowej. Trzy żywioły to trzy czarownice, które na przemian kuszą i wabią. Pokonanie strachu jest celem tej wędrówki. A to nie będzie łatwe zadanie dla naszych bohaterów bo scena zamieni się w przestrzeń gry wirtualnej, w której wszystko staje się możliwe i strach ma naprawdę wielkie oczy. Ale ponieważ w baśniach wszystko dobrze się kończy wyjdziemy z tego przedstawienia z lepszym nastawieniem do „okrutnej rzeczywistości“. Myślę, że to dobre przesłanie nie tylko dla dzieci ale i dla rodziców, bo czym byłby strach bez wiary, że jesteśmy go w stanie pokonać. Romantycznie, ale i współcześnie, czyli czarno- biało i kolorowo, zimno i gorąco, przyjemnie i odrażająco. I mam nadzieję te wszystkie zmysły obudzić w inscenizacji "Jasia i Małgosi".
Recenzje:
10 marca 2014
Fragment z recenzji nadesłanej na konkurs ogłoszony przez Operę Nova: "Szukamy młodych recenzentów":

Kiedy dzieci zasnęły w lesie, nad ich snem czuwały leśne zwierzęta i elfy. Była to scena pełna ciepła. Muzyka i oświetlenie w ciepłych barwach rozweselały publiczność. Kiedy dzieci doszły do chaty złej wiedźmy , zaczęły kosztować słodkich elementów tej dziwnej budowli, która okazała się inna niż ta opisana przez braci Grimm. Była to prosta forma domu jak prostokątny klocek w grze " Minecraft ". Podobał mi się śpiew czarownicy i moment , kiedy spłoszone dzieci uciekały po całej scenie, nie wiedząc gdzie się schować. Niestety , wiedźma przy pomocy swoich sług złapała chłopca i dziewczynkę. Postać Baby Jagi była podobna do ogromnego pająka, który zarzuca sieć na swe ofiary. Czarownica oddziaływała na wyobraźnię. Początek, gdy owa postać jest zasłonięta , sprawia wrażenie tajemniczości. Perfekcyjna charakteryzacja wiedźmy oraz odpowiednio dobrane kostiumy stanowiły niecodzienne rozwiązanie w przedstawieniu widzom tej osoby. Reżyser , jak mniemam , chciał nam przybliżyć tę bajkę w sposób tradycyjny, zaś scenografia zaskoczyła widzów współczesnymi elementami. Wyszło mu świetnie - Brawo! W drugiej części sztuki zauroczyły mnie postacie małych, słodkich elfów granych przez dziewczynki. Moja młodsza, ośmioletnia kuzynka z błyskiem w oku patrzyła na scenę, kiedy to młode aktorki podnoszone przez starszych kolegów sprawiały wrażenie, jakby fruwały nad sceną. Po sztuce powiedziała mi, że bardzo się jej to podobało i chciałaby być na miejscu tych dziewczynek.
Weronika Sucharska , uczestniczka przedstawienia w dn.8 lutego 2014 r.
14 lutego 2014
Ciekawym zabiegiem, angażującym emocjonalnie młodą widownię, jest udział w przedstawieniu dzieci ze Studia Baletowego przy Operze Nova w roli małych elfów i chóru Pracowni Wokalnej Pałacu Młodzieży jako dzieci- pierników z domku Baby Jagi. Obie grupy są bardzo dobrze przygotowane i świetnie pasujące do całej koncepcji spektaklu.
Anita Nowak, www.teatrdlawas.pl
11 września 2012
Wszystkie teatry operowe starają się mieć w repertuarze pozycje dla młodocianej widowni. Ale tytuł Jaś i Małgosia wprowadzony na afisz Opery Nova w Bydgoszczy, tylko z pozoru zwiastuje bajkę dla dzieci. Realizacja partytury Humperdincka, już od pierwszych dźwięków pianissimo kwartetu waltorni, stanowi nie lada wyzwanie dla orkiestry. Jej impresjonistyczna barwność, wpisana w fakturę lekkość brzmienia, różnorodność instrumentów dętych i perkusyjnych, eksponowana partia harfy, symfoniczne wstępy do każdego z trzech obrazów nie mówiąc o dłuższej scenie Pantomimy w obrazie II - to wszystko wymaga wielkiej muzycznej wrażliwości i technicznej biegłości. (...)

Przedstawienie, skomplikowane technicznie i wykonawczo, grywane jest rzadko. Mają w nim walny udział oświetleniowcy, akustycy i elektronicy (laser, projekcje, ściany wideo) oraz dzieci, które tańczą (urocze małe elfy ze Studia Baletowego przy Operze Nova) i śpiewają (odczarowane pierniki z chóru Pracowni Wokalnej Pałacu Młodzieży w Bydgoszczy). Uruchamiając takie bogactwo środków realizatorzy osiągnęli doskonałą ich spójność. (...) Przypadło im razem ukazać we współczesnym teatrze baśń starą, lecz odwołali się do wyobraźni dzieci i rzeczywistości, w jakiej dzisiaj dzieci wraz z nami żyją. Cóż za ulga, że uczynili to bez uciekania się do estetyki lalki Barbie i telewizyjnego kiczu! (...)
"W świecie nowoczesnej baśni", Małgorzata Komorowska Ruch Muzyczny 9/2009
28 kwietnia 2008
Opera Humperdincka, w której podstawę libretta stanowiła słynna bajka braci Grimm, trochę od pierwowzoru odbiega. Ojciec Jasia i Małgosi zajmuje się wyrabianiem mioteł, ich matka nie jest aż taka zła jak macocha z bajki, która wypędza dzieci. Bydgoska realizacja idzie jeszcze dalej.

Spektakl zaczyna się grą komputerową, w którą gra dwójka dzieci. Zabawny i udany to zabieg. Tytułowi bohaterowie grają rzecz jasna w "Jasia i Małgosię". Na dużym ekranie śledzimy losy komputerowego Jasia, który idzie przez las i zmuszony jest walczyć z elfami. Gra zapowiada wydarzenia, w których przyjdzie dzieciom uczestniczyć.

Inny pomysłowy zabieg, wiąże się z tą samą parą. Dzieci w rolach tytułowych pojawiają się tylko na początku i na końcu spektaklu (potem w te same role wchodzą dwie śpiewaczki). Choć znikają, ich wyjątkowo urokliwe portrety, przedstawiające je w różnych sytuacjach, wyświetlane są po bokach sceny - np. sugerując wyrzuty sumienia matki, która modli się w chacie po wysłaniu ich do lasu itp. Te boczne ekrany pełnią zresztą funkcję "dopowiedzi" także w innych miejscach przedstawienia. To na nich latają czarownice na miotłach, to z nich oko Baby Jagi podgląda w lesie Jasia i Małgosię, na nich też oglądamy barwne sny dzieci czy wielkie pierniki, zjadane przez rodzeństwo z dachu chatki jędzy.

Po obejrzeniu "Jasia i Małgosi" w pamięci zostają głównie obrazy. Jeden z najbardziej urokliwych nawiązuje do dziecięcego snu. Gdy rodzeństwo zasypia w lesie, elfy zaczynają swój taniec. Ta scena, z udziałem naszego zespołu baletowego i dzieci ze studia jest jedną z najbardziej czarujących.
Baba Jaga jak ośmiornica Magda Piórek, Gazeta Wyborcza w Bydgoszczy 2008-04-28
Jaś i Małgosia
Galeria:
Video:


Do góry


Stopka

Opera Nova jest finansowana ze środków Samorządu Województwa Kujawsko-Pomorskiego i Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Program "Modernizacja Opery Nova w Bydgoszczy"
Flagi unijne
Zamknij