OPERA NOVA w Bydgoszczy

Recenzje

Recenzja Barbary Mielcarek-Krzyżanowskiej z "Rusałki" naDVD

Barbara Mielcarek-Krzyżanowska

Jubileuszowy prezent Opery Nova – Rusałka Antonina Dvořáka na płycie DVD

Pięć lat temu, w kwietniu 2012 roku, premierowe przedstawienie Rusałki Antonina Dvořáka inaugurowało XIX Bydgoski Festiwal Operowy. W jubileuszowym sezonie artystycznym, kiedy Opera Nova świętuje swoje sześćdziesięciolecie, artyści sprezentowali melomanom utrwaloną na płycie DVD tę najpopularniejszą operę czeskiego kompozytora, silnie naznaczoną przez realizatorów (kierownictwo muzyczne – Maciej Figas, reżyseria – Kristina Wuss) akcentami bydgoskimi. Tytułowa bohaterka – Rusałka, przenosi się bowiem z krainy baśni, czy nawet znad czeskiego leśnego jeziorka (Jezioro Rusałki w miejscowości Vysoká u Příbramě), na nabrzeża przepływającej przez centrum Bydgoszczy Brdy.

Przedstawione w operze dwa światy: świat nimf wodnych i ludzi, Rusałki i Księcia, natury i kultury, tradycji i cywilizacji, znajdują swoje odzwierciedlenie w fantastycznie zakomponowanej przestrzeni scenicznej (scenografia i kostiumy – Mariusz Napierała, projekcje multimedialne – Krystian Drywa, reżyseria świateł – Maciej Igielski). Owe światy, transcendentny i rzeczywisty, rozdziela Most Gdański. Wśród jego filarów, na falach Brdy pląsają nimfy, driady śpiewają swoje pieśni, Wodnik wysłuchuje skargi Rusałki, a nieświadomi obecności tych istot i rozgrywającego się dramatu ludzie, przechadzają się po rozpostartym nad wodą moście. Te dwa światy przenikają się, a próby przekroczenia ich granic kończą się tragicznie – wiedziona miłością Rusałka porzuca swą naturę, wkracza do świata ludzi i zabiega o uwagę Księcia. Ten zaś, początkowo zauroczony, odrzuca niewinność, czystość i prostotę, a kiedy dostrzega swój błąd, zstępuje do baśniowej krainy, by ostatecznie ponieść śmierć…

Historię tę, dźwiękiem, słowem i gestem, przedstawiają artyści Opery Nova i czynią to niezwykle przekonująco. Dojrzałe wokalnie i aktorsko są partie solistów. Magdalena Polkowska (Rusałka) oddaje całą paletę emocji wyśpiewując liryczne, szerokie kantyleny, wzruszające lamenty i dramatyczną rozpacz. Tadeusz Szlenkier (Książę), przeobrażając się z romantyka w lekkoducha, a następnie skruszonego kochanka, niezwykle szlachetnie wyznaje uczucie, po czym dramatycznie odrzuca niemą Rusałkę, by – niczym mityczny Orfeusz poszukujący Eurydyki – przepełniony miłością zstąpić do obcego świata w celu odnalezienia ukochanej. Jacek Greszta (Wodnik) pięknym, pełnym głosem, wzruszony skargą Rusałki, przestrzega ją przed realizacją zgubnych marzeń, wściekle złorzeczy niewiernemu Księciu i niemal półgłosem opowiada leśnym driadom (świetne, wyrównane, migotliwe partie Krystyny Nowak, Marty Ustyniak, Ewy Banasiak, Marioli Winkler-Kołtyś, Lidii Golińskiej i Doroty Sobczak) tragiczną historię córki. Darina Gapicz kreuje demoniczną postać wyrachowanej Czarownicy Ježibaby doskonale radząc sobie z ukształtowaną odpowiednio do jej charakteru gwałtowną, poszarpaną linią melodyczną. Katarzyna Nowak-Stańczyk (Obca Księżna – realistka przełomu wieków), skutecznie wciąga Księcia w świat konwencji dworskich swym czarującym śpiewem, operując początkowo krótkimi frazami, przeradzającymi się – wraz z zyskiwaną nad Księciem przewagą – w szeroką, rozbudowaną pieśń. Pavlo Tolstoy (Leśniczy) i Victoria Vatutina (Kuchcik) wnosząc żartobliwy element do tej tragicznej historii, zachwycają piękną barwą, kulturą i świadomością głosów. Sceny z udziałem chóru (przygotowanego przez Henryka Wierzchonia), choć zgodnie z koncepcją kompozytora niezbyt liczne, są potwierdzeniem wysokiego poziomu tego zespołu. Doskonale zestrojone z akcją opery elementy choreograficzne (Iwona Runowska) ponownie symbolicznie ilustrują dwa światy – prawdy i konwencji, naturalności i sztucznych póz. Płynne, giętkie, nieregularne, lekkie, harmonijne, niemal swobodne są bowiem ruchy nimf, a hieratyczny i pompatyczny – polonez tańczony w pałacu.

Pomimo tak silnych lokalnych akcentów Rusałka wydaje się spektaklem uniwersalnym. Opera broni się ponadczasową tematyką oraz wspaniałą muzyką, pełną gestów romantycznych (także nawiązań folklorystycznych), niekiedy ekspresjonistycznych, ale także impresjonistyczną harmoniką i kolorystyką. Wszystkie te elementy nie są jedynie intencją kompozytora – po mistrzowsku zostają wydobyte z partytury przez prowadzoną przez dyrektora Macieja Figasa orkiestrę Opery Nova. Partia orkiestrowa w Rusałce jest dla instrumentalistów szczególnie wymagająca – muszą oni bowiem wykreować zarówno spójny organizm współtworzący aurę, wzmacniający przekaz tekstu i dopełniający akcję sceniczną (dramat niemej Rusałki rozgrywa się w partii orkiestry!), ale jednocześnie Dvořák wymaga od nich mistrzowsko wykonanych partii solowych, powierzając wiodącą rolę rozmaitym instrumentom, czy grupom instrumentów, dialogujących z głosami głównych bohaterów. Statyczny charakter tej opery przełamany zostaje dramaturgią wpisaną właśnie w partię orkiestry.

Można oczywiście zastanawiać się, czy bydgoska sceneria ożywiająca typowo romantyczną (może nawet sentymentalną) opowieść o miłości i tęsknocie, nie jest zbyt silnie nacechowana lokalnie? Jestem przekonana, że symbole naszego miasta, aluzyjnie łączące dawne i nowe, pruskie i polskie, lokalne i globalne, stanowią tylko kanwę, na której tle opowiedziana została mimo wszystko uniwersalna w swej wymowie, przejmująca historia zogniskowana wokół nieśmiertelnych wątków miłości i śmierci. Niezaprzeczalnym walorem tego audiofilskiego wydawnictwa jest dojrzała interpretacja (różnicę jakościową między pierwszymi spektaklami a utrwaloną wersją z pewnością zauważą wierni melomani), a pojawienie się płyty w tak ważnym momencie, jak „okrągły” jubileusz istnienia stałej sceny operowej w Bydgoszczy potraktować można nie tylko jako tytułowy prezent środowiska artystycznego zgromadzonego w Operze Nova przez Macieja Figasa, ale i nietuzinkową promocję tej instytucji.

***
Richard Kraus,

http://www.musicweb-international.com/classrev/2017/Oct/Dvorak_Rusalka_8178.htm


Antonín DVOŘÁK (1841-1904)
Rusałka, baśń liryczna w trzech aktach, Op. 114 (1900)

Polska Opera Nova w Bydgoszczy może być nieznaną operą dla wielu z nas, ale jej produkcja Rusałki Dvořáka jest całkiem przyjemna. “Baśń liryczna” Dvořáka z roku 1900, do libretta Jaroslava Kvapila, oparta jest na ponurych opowieściach Karela Jaromira Erbena. Dvořák czerpał inspiracje z Erbena w kilku innych swoich dziełach, takich jak Ślubna koszula, Polednice [Południca / Wiedźma Południa], Drewniany gołąb, Złoty kołowrotek i Wodnik. Te historie są dosyć szokujące i podważają pozorne wrażenie, jakie mają okazjonalni słuchacze utworów Dvořáka jako pogodnego, wesołego kompozytora. W swoich pracach inspirowanych Erbenem, Dvořák zgłębia mrocznie neurotyczne namiętności obecne w tych opowieściach o zamierzchłych straconych Słowianach. W Rusałce, głównym tematem jest beznadziejna miłość, ale reżyserzy mogą znaleźć w tej operze również młodzieńczy niepokój, męską dominację, napięcia klasowe i zemstę. Niektórzy jednak mogą skoncentrować się po prostu na Nimfach Wodnych.

Rusałka, córka Wodnika, zakochuje się w ludzkim księciu. Czarownica Ježibaba mówi Rusałce, że za tę zakazaną miłość zapłaci utratą głosu. Znudzony Książę szybko zaczyna baraszkować z Obcą Księżniczką. Opuszczony przez nową miłość Książę wraca do bardzo nieszczęśliwej Rusałki, której pocałunek zabija go.

Bydgoscy śpiewacy są całkiem dobrzy. Magdalena Polkowska jako Rusałka śpiewa przyjemnie ze znaczną mocą. Nie usuwa w cień Renée Fleming (która nagrała tę rolę przynajmniej trzy razy – w Pradze, Paryżu i Nowym Jorku), ale mnie podobało się jej wykonanie. Tadeusz Szlenkier jest czasami trochę sztywny jako Książę, lecz uruchamia swój słodki głos płomiennie i z mocą. Wodnik Jacka Greszty jest odpowiednio melancholijny jako zmartwiony ojciec i wyraża odczucia patriarchy, który stracił kontrolę. Ježibaba w wykonaniu Dariny Gapicz jest wspaniałą czarownicą, bardziej stylową niż większość, ale i zabawną i ujmującą.

Inscenizacja jest raczej konserwatywna, co może podobać się tym, którzy są zmęczeni reżyserami zwiększającymi seks i przemoc w tej operze. Historia ma miejsce w zmyślonym dawnym czasie z kostiumami sugerującymi różne epoki pomiędzy wojnami napoleońskimi a Wielkim Kryzysem. Z żywymi kolorami i trochę przerysowaną dekoracją, to dobrze działa i pozwala zestawić momenty srogiego strachu Rusałki ze szczęściem innych. Produkcja ta jest również pewną promocją miasta Bydgoszcz. Na scenie odtworzony jest kultowy most miasta (kultowy dla Polaków), a Wodnik jest wzorowany na bydgoskiej figurze przechodzącego po linie przez rzekę. W przeciwieństwie do tej rzeźby Wodnik nosi spodnie w tej operze. Wodnik, Rusałka i Nimfy Wodne żyją pod mostem, co mogło być wymogiem w tej koncepcji Dvořáka przybywającego do Bydgoszczy, ale inscenizacja ta porusza też kwestię polityczną, kto żyje pod mostami i jak mieszkający w domach ich traktują? Dvořák ma trzy Nimfy Wodne a ta produkcja dziewięć. Ich czasem radosne tria staja się więc chórem, ale to nie przeszkadza.

Tramwaj w akcie II może być krokiem (inscenizacyjnie) zbyt bliskim operetce dla wielu osób. Ale to jest równoważone i podkreślane przez takie mroczne akcenty jak rekin prowadzący dworzan w tańcu i makieta gigantycznego księżyca (jednak nie gdy Rusałka śpiewa swoją wielką arię “Pieśń do księżyca”). Publiczności będzie się to podobać i może również Wam.

Dyrygent Maciej Figas nadaje operze odpowiednie tempo, a orkiestra gra czysto i z pewnym rozmachem. Wyjątkowo pięknie gra róg. Jakość nagrania jest wysoka, ale na DVD brakuje dostępu do wybranych scen poza trzema aktami. To nie powstrzymuje przed szukaniem ulubionych fragmentów, ale trzeba się trochę napracować.

Konkurencja jest wysoka wśród nagrań Rusałki. Na DVD można znaleźć produkcje z Nowego Jorku, Brukseli, Monachium i Paryża, z gwiazdorską obsadą (Fleming, Opolais, Vogt, Leiferkus). Więcej wersji jest również na płytach CD. Ta produkcja z Bydgoszczy nie byłaby moim pierwszym wyborem, aczkolwiek daje ona wiele przyjemności.

We wcześniejszej recenzji narzekałem, że trudno było znaleźć nagrania Dux do ściągnięcia z internetu. Z przyjemnością donoszę, że byłem w błędzie oraz że strona eClassical.com ma wiele wspaniałych tytułów Dux, a może nawet są już tam wspaniałe kwartety smyczkowe Szymona Laksa, które tak wychwalałem.

***

Podsumowanie zagranicznych recenzji DVD opracowane przez Ilonę Słojewską z "Dziennika Teatralnego":

http://www.dziennikteatralny.pl/artykuly/ze-sceny-opery-nova-na-plyte-dvd-1.html
http://www.dziennikteatralny.pl/artykuly/ze-sceny-opery-nova-na-plyte-dvd-2.html

 


 
Review from British magazine 'Gramophone'. - powiększ

Do góry



Stopka

Opera Nova jest finansowana ze środków Samorządu Województwa Kujawsko-Pomorskiego i Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Program "Modernizacja Opery Nova w Bydgoszczy"
Flagi unijne
Zamknij