32. Bydgoski Festiwal Operowy

Program 32. Bydgoskiego Festiwalu Operowego

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Urzędu Marszałkowskiego Województwa Kujawsko-Pomorskiego w Toruniu. Projekt współfinansowany przez Miasto Bydgoszcz.

sobota, 25.04.2026 r., godz. 19.00

„Łucja z Lammermooru” - opera w trzech aktach

Premiera - inauguracja XXXII BFO

  • Reżyseria, scenografia, kostiumy: Thaddeus Strassberger
  • Choreografia: Maria Martins
  • Muzyka: Gaetano Donizetti
  • Kierownictwo muzyczne: Tomasz Tokarczyk
  • Współpraca muzyczna: Jagoda Brajewska
  • Reżyseria świateł: Maciej lgielski
  • Przygotowanie chóru: Kaja Potrzebska

 

Wykonawcy:

Opera Nova w Bydgoszczy

wtorek, 28 kwietnia 2026 r., godz. 19.00

„Wòlô Bòskô” - inscenizowany cykl pieśni kaszubskich

  • Kompozytor: Łukasz Godyla
  • Dyrygent: Grzegorz Brajner
  • Scenariusz: Damian Wilma, Jarosław Kilian
  • Reżyseria: Jarosław Kilian
  • Scenografia i kostiumy: Izabela Chełkowska
  • Choreografia: Anna Hop
  • Reżyseria świateł: Maciej Igielski

Wykonawcy:

Teatr Wielki Opera Narodowa w Warszawie

czwartek, 30 kwietnia 2026 r., godz. 19.00

Il trionfo del Tempo e del Disinganno - oratorium

  • Kompozytor: Georg Friedrich Händel
  • Kierownictwo muzyczne: Krzysztof Garstka
  • Reżyseria: Waldemar Raźniak
  • Scenografia i kostiumy: Barbara Guzik
  • Reżyseria świateł: Ada Bystrzycka
  • Projekcje: Wojtek Kapela 
  • Asystenci reżysera: Sławomir Jurczak, Agnieszka Kozłowska
  • Inspicjentka: Tatiana Hempel-Gierlach

 

Wykonawcy:

Polska Opera Królewska w Warszawie

sobota, 2 maja 2026 r., godz. 19.00
niedziela, 3 maja 2025 r., godz. 18.00

„Folkå Marcosa Morau”, „SAABA Sharon Eyal i Gai Behar” - spektakle baletowo-muzyczne

Wykonawcy: Nederlands Dans Theater - NDT 2 (Holandia)

 

wtorek/środa, 5 i 6 maja 2026 r., godz. 19

„LAC” - spektakl baletowy

  • Choreografia: Jean-Christophe Maillot
  • Muzyka: Piotr Czajkowski z dodatkową muzyką skomponowaną przez Bertranda Maillota
  • Scenografia: Ernest Pignon-Ernest
  • Kostiumy: Philippe Guillotel
  • Dramaturgia: Jean-Christophe Maillot i Jean Rouaud
  • Reżyseria świateł: Jean-Christophe Maillot i Samuel Thery

Wykonawcy:

Les Ballets de Monte-Carlo

piątek, 8 maja 2026 r., godz. 19.00

 „Orfeusz w piekle” Jacques Offenbach - operetka w dwóch aktach

  • Reżyseria: Jerzy Jan Połoński
  • Kierownictwo muzyczne: Jerzy Wołosiuk
  • Choreografia: Karol Drozd
  • Scenografia: Wojciech Stefaniak
  • Kostiumy: Anna Chadaj
  • Projekcje multimedialne: Karolina Jacewicz
  • Reżyseria świateł: Katarzyna Łuszczyk
  • Przygotowanie chóru: Małgorzata Bornowska
  • Współpraca muzyczna: Ewelina Rożek-Jaworska
  • Asystentka reżysera: Julita Jabłonowska
  • Korepetytorzy solistów: Olha Bila, Liudmila Horbach
  • Dyrygent: Agnieszka Nagórka.
  • Inspicjent: Dariusz Hibler

Wykonawcy:

Orkiestra, Chór i Balet Opery na Zamku w Szczecinie

sobota, 8 maja 2026 r., godz. 19.00

„Salome” Richard Strauss - opera w jednym akcie

  • Kierownictwo muzyczne i dyrygent: Mārtiņš Ozoliņš
  • Reżyseria i scenografia: Alvis Hermanis
  • Kostiumy: Jana Čivžele
  • Choreografia: Elza Leimane
  • Reżyser świateł: Oskars Pauliņš
  • Projekcje wideo: Ineta Sipunova

Wykonawcy:

Łotewska Opera Narodowa (Ryga)


Gospodarz wieczorów festiwalowych: Aleksander Laskowski
 

Podsumowanie XXXII Bydgoskiego Festiwalu Operowego

Kolejna edycja, czy zwiastun siedemdziesiątego sezonu artystycznego Opery Nova?

Wybrzmiały ostatnie akordy kolejnej edycji Bydgoskiego Festiwalu Operowego… Czas, który przez dwa tygodnie (pomiędzy 25 kwietnia a 10 maja), każdorazowo po przekroczeniu progu Opery Nova, spowalniał i zaczynał płynąć w tempie znaczonym niezwykłością, zdążył powrócić do codziennego rytmu… I choć Festiwal przeszedł do historii, jego atmosfera nadal unosi się w powietrzu – melomani rozpamiętują najciekawsze i najbardziej poruszające wydarzenia, wymiana poglądów na temat festiwalowych odsłon wciąż trwa, ukazują się kolejne recenzje, a media podsumowują doroczne święto opery w Bydgoszczy…

Trzydziesta druga edycja Bydgoskiego Festiwalu Operowego przyniosła bowiem, wzorem poprzednich lat, przegląd propozycji szeroko rozumianego teatru operowego. Organizatorzy zadbali nie tylko o różnorodność gatunkową, oprócz oper i operetki proponując także oratorium w wersji scenicznej, zróżnicowane spektakle baletowe oraz ujęcie nietypowe – inscenizowany cykl pieśni kaszubskich. Zatroszczyli się również o to, by na bydgoskiej scenie pojawili się wykonawcy wybitni. Nie ukrywam, że w pewnym momencie zaczęłam zastanawiać się, czy nie umknęło mi kilka festiwalowych edycji, gdyż tegoroczny program miał rozmach godny jubileuszu. A może było to preludium zwiastujące siedemdziesiąty sezon artystyczny Opery Nova?

Otwierające Festiwal arcydzieło opery bel canto Łucja z Lammermooru Gaetana Donizettiego, wystawione przez artystów Opery Nova (reżyseria, scenografia, kostiumy – Thaddeus Strassberger, kierownictwo muzyczne – Tomasz Tokarczyk), stało się prawdziwą celebracją możliwości ludzkiego głosu. Realizatorzy wydobyli z libretta Salvatora Cammarano wątki zogniskowane wokół konfliktów, zakazanej miłości i przemocy, a nakładając na siebie wizualne elementy z różnych epok, podkreślili ponadczasowy rezonans tych tematów. Strassberger, zestawiając historyczne kostiumy z nowoczesnymi akcentami, nawiązując do szeregu dzieł malarskich oraz multiplikując przestrzenie sceniczne, stworzył świat, w którym tragedia tytułowej bohaterki staje się uniwersalnym dramatem o kruchości jednostki. W takim ujęciu bel canto wybrzmiało nie tylko pięknie, ale i wyjątkowo mocno, jako język przekraczający czas i stylistyczną konwencję.

Inscenizowany cykl pieśni kaszubskich Wòlô bòskô Łukasza Godyli (reżyseria – Jarosław Kilian, dyrygent – Grzegorz Brajner, produkcja Teatru Wielkiego – Opery Narodowej), niezwykle intymna i poruszająca opowieść o nieszczęśliwej miłości, przedstawiana z perspektywy narratorki przywołującej podczas obrzędu pustej nocy losy Hanuszki i Jaśka, okazał się kolejną propozycją, która zachwyciła bydgoską publiczność. Spektakl wykonany przez artystów wywodzących się z Kaszub – Danutę Stenkę i pomysłodawcę utworu Damiana Wilmę, nabrał autentyczności i emocjonalnej głębi. W ich interpretacji z pozoru prosta historia urastała do rangi ballady o pamięci, tęsknocie i nieuchronności losu, a tradycyjna muzyka stopiona z nowoczesnym językiem współczesnego twórcy Łukasza Godyli, subtelnie wpisana w narrację sceniczną, zyskiwała nowy wymiar i siłę oddziaływania.

Kolejny wieczór stał się prawdziwym świętem muzyki barokowej. Artyści Polskiej Opery Królewskiej zaprezentowali w wersji scenicznej „utajoną operę” - oratorium Georga Freidricha Haendla Triumf Czasu i Rozczarowania (reżyseria – Waldemar Raźniak, kierownictwo muzyczne – Krzysztof Garstka). Intrygujący spektakl połączył tradycyjną muzykę ze współczesną narracją, przez co barokowe alegorie zyskały ostrość i aktualność, a spór między Czasem, Rozkoszą, Pięknem i Rozczarowaniem przestał być moralitetem sprzed trzech stuleci, przekształcając się w pytanie o wartości we współczesnym świecie.

Nederlands Dans Theater – NDT 2, „formacja wyznaczająca kierunek współczesnego baletu europejskiego” jak czytamy w programie festiwalowym, zaprezentował dwa spektakle: Folkå (choreografia Marcos Morau) oraz Saaba (choreografia Sharon Eyal), ukazując człowieka jako element niekończącego się cyklu, istotę zanurzoną w kulturze, w jej odwiecznych rytuałach i wspólnotowych gestach. Ruch stawał się tu formą pamięci, zapisem doświadczeń, jakich depozytariuszem staje się ciało.

Reprezentujący odmienną tradycję, sięgającą Baletów Rosyjskich Sergiusza Diagilewa, fenomenalny zespół Les Ballets de Monte-Carlo, przedstawił tym razem zreinterpretowaną przez Jeana-Christophe’a Maillot wersję Jeziora łabędziego Piotra Czajkowskiego (LAC). To ujęcie – niepokojące, gęste od napięć – nawiązywało do problemów rywalizacji, manipulacji i konfliktu pokoleń, skrzyżowanych z pytaniami o tożsamość i granice wolności jednostki. Maillot stworzył świat, w którym mit staje się opowieścią o dojrzewaniu, o słabości i sile, o dążeniu do wolności.

Chwilę wytchnienia od poważnych pytań przynieść miał Orfeusz w piekle Jacquesa Offenbacha wykonany przez artystów Opery na Zamku w Szczecinie (reżyseria – Jerzy Jan Połoński, kierownictwo muzyczne – Jerzy Wołosiuk, dyrygent – Agnieszka Nagórka), ale i ta propozycja, choć podana ze stosownym przerysowaniem i przymrużeniem oka (choć momentami pozbawiona niezbędnej temu gatunkowi finezji językowej), okazała się czymś więcej niż rozrywką. Korzystając z konwencji operetkowej, spektakl obnażył mechanizmy współczesnej popkultury, świat zdominowany przez formaty reality show. W tym ujęciu mit o Orfeuszu i Eurydyce stawał się satyrą na kulturę, która z tragedii potrafi uczynić widowisko a z prywatności – towar.

Festiwal zwieńczyło arcydzieło Richarda Straussa Salome przywiezione do Bydgoszczy przez artystów Łotewskiej Opery Narodowej (reżyseria i scenografia – Alvis Hermanis, kierownictwo muzyczne – Mārtiņš Ozoliņš), którego akcję realizatorzy przenieśli do roku 2030, odrealniając opowieść biblijną i jednocześnie – w obliczu współczesnych zagrożeń – inkrustując ją nowymi sensami, pytaniami o granice ludzkiej wolności, o manipulację, obsesję kontroli i strach przed nieznanym.

XXXII Bydgoski Festiwal Operowy, choć różnorodny stylistycznie i gatunkowo, układał się w zaskakująco spójną opowieść – realizatorzy zaprezentowanych dzieł, niezależnie od epoki i estetyki, konsekwentnie pytali o kruchość jednostki wobec sił, które ją kształtują: wobec siły tradycji, pamięci, kultury, wspólnoty, popkultury, technologii i władzy, próbując skierować do widzów pytanie o to, czy w świecie pełnym presji (tradycji, społeczności, mediów, historii) potrafimy ocalić wolność i przemawiać własnym głosem.

Festiwal był też świętem sztuki, która nie boi się ryzyka wchodząc w dialog z tradycją, nie boi się piękna odkrywając je na nowo wbrew modzie na puryzm i estetyczną powściągliwość, nie boi się prawdy wydobywając ją z cienia nawet wtedy, gdy okazuje się niewygodna. Tegoroczna podróż przez światy, epoki i emocje ponownie przekonała nas, że opera nie jest gatunkiem passe, że dzięki otwartości reżyserów i dramaturgów wciąż pulsuje życiem i oddycha pełnią swojej artystycznej wolności.

Barbara Mielcarek-Krzyżanowska